04/06/2026
"4 dni śledztwa".
I nic.
(Na dole koncepcje do sprawdzenia dopisałem)
Pierwszy raz od wielu lat mam przypadek warsztatowy którego nie mogę rozwikłać i wyjaśnić. Może wy coś doradzicie? Śledztwo dotyczy tylko lewego cylindra w dolniaku, smarowanego ciśnieniowo.
Nim jednak zaczniecie pisać - przeczytajcie dokładnie blok tekstu poniżej.
Pacjent: silnik K750 otrzymany w częściach, umyty. Skrzynia Dniepr. Przeszłość tych elementów - NIEZNANA. Wykonany remont generalny obu podzespołów - BEZ MODYFIKACJI. Podczas remontu były sprawdzone przylgnie bloku pod cylindrami, zastosowana jest standardowa p***a oleju. Tłoki Almot 78,50mm (II szlif), pierścienie Almot. Po montażu silnika, przy zdjętym prawym cylindrze sprawdziłem poprawne działanie magistrali olejowej (napęd pompy olejowej za pomocą wkrętarki) - olej wydostawał się ze wszystkich punktów (tylna podpora, przednia podpora, przestrzeń rozrządu, otwory w lewym cylindrze). Zastosowany olej: Texaco URSA HD 20W50, minerał. Wlane 2 litry.
1. Silnik uruchomiony na stanowisku. Pracuje poprawnie, gaźniki reagują na regulację składu mieszanki. Dobrze wkręca się na obroty.
Po chwili pracy LEWY cylinder zaczyna spalać duże ilości oleju. Obfity dym z wydechu oczywiście. Oleju jest tak dużo, że pryska z nieszczelności kolanek wydechowych, a następnie z tłumika.
TYLKO lewy cylinder spala olej, prawy NIE.
2. W pierwszej kolejności wymieniłem paliwo w zbiorniku stanowiskowym na czyste, gdyż tradycyjnie silniki odpalam na mieszance 1:50. Następnie zdemontowałem filtr powietrza aby wykluczyć możliwość zasysania oleju z filtra powietrza nasączonego olejem. BEZ REZULTATU.
3. Następny krok to demontaż cylindra i kontrola poprawności montażu, uszczelnienia, ułożenia pierścieni. Wszystko bez zarzutu, zamki pierścieni co 120st, uszczelnienie nałożone poprawnie. Brak podejrzanych śladów na gładzi cylindrowej. Zauważam duże ilości oleju które stoją na gładzi cylindrowej.
Wszystko montuję ponownie. Odpalam. BEZ REZULTATU. Nadal dymi. Ciśnienie sprężania lewego cylindra ponad 7 bar a prawego 6,5. Czyli lewy jest doszczelniany przez olej.
3. Ponowna rozbiórka i weryfikacja wszystkiego. Mierzę pasowania, średnice itd.
Wyniki:
- owalizacja/stożkowatość gładzi cylindra w każdej płaszczyźnie i na każdej wysokości - 0,01mm a więc OK
- pasowanie tłok-cylinder 0,09mm a więc OK
- luz na zamkach pierścieni 0,25-0,3mm a więc OK jak na pierścienie Almotu
- brak skaz na gładzi cylindra (rysy, wżery, pęknięcia), 3 otwory smarujące w gładzi na odpowiedniej wysokości i odpowiedniej średnicy (porównane z 3 cylindrami innymi) a więc OK
- otwór ociekowy w bloku silnika, w przestrzeni regulacji luzów zaworowych - prawidłowa średnica i umiejscowienie (sprawdzone z innym blokiem). A więc OK.
- zawory rozpięte (były zastosowane nadwymiarowe) i sprawdzone. Spasowane jak trzeba. A więc OK.
- na podstawie fotografii z procesu odbudowy oceniam odmę i ustawienie w niej otworów (odpowietrzających względem napędowego) i porównuję z 2 odmami od M72 z magazynku. Wszystko OK.
- oglądam i mierzę tłok. Brak wad, dziur, przetok, rowki pod pierścienie wykonane prawidłowo i na dobrej wysokości (porównałem z innymi tłokami). Pasowanie pierścieni w rowkach bez zarzutu.
- oglądam i sprawdzam doleganie pierścieni do gładzi cylindra. Bez zarzutu. Kolega zasugerował, że zdarzają się pierścienie Almot, olejowe, które mają zbyt szeroko nacięte szczeliny - co powoduje ich odkształcenie na gorąco. Stają się wtedy wielokątne a nie okrągłe. Idąc tym tropem ( i zauważając dość szerokie nacięcia w moich pierścieniach) zdobywam pierścienie innego producenta, o przekroju asymetrycznym. Po włożeniu do cylindra mają luz na zamku 0,2mm. Zastosuję je bo to one są powodem palenia oleju :)
Niestety, po montażu wszystko jest po staremu. Na biegu jałowym silnik może nie dymi, natomiast dodanie gazu to siwy dym i ulewanie się oleju z kolanek wydechowych. Silnik na nowych pierścieniach przepracował ok 50 minut - bez większych zmian.
Na koniec, podczas pracy silnika zdemontowałem pokrywkę regulacji zaworów. Aby sprawdzić czy jakimś cudem ta przestrzeń nie jest zalana po brzegi olejem - co mogło by powodować zasysanie oleju przez prowadnice zaworowe. Poziom oleju w tej kieszeni był znikomy.
Uważam, że mam do czynienia z wadą fabryczną któregoś z elementów. Jestem ciekaw waszych sugestii....
Tropy wynikające z waszych komentarzy:
- ponowne wzrokowe sprawdzenie drożności magistrali olejowej po demontażu lewego cylindra
- sprawdzenie głębokości rowków na pierścienie w tłoku (nie szerokości bo ta jest OK)
- sprawdzenie czy nie ma przetoki pomiędzy kanałem ssącym a strefą olejową/prowadnicą saworową (wzrokowe, zalanie kanału ssącego benzyną ekstrakcyjną
- Inne pierścienie? Rozmawiałem z fachowcami z Blus'a. Powiedzieli, że jeśli zmieniłem pierścienie olejowe na innego producenta i o innej konstrukcji i jest tak samo - to nawet ich pierścienie nic nie wniosą.
- odpalenie silnika z otwartą komorą korbową (miarka w rurką, lub wykręcony wkręt pokrywki popychaczy) tak aby wyeliminować wpływ pracy odmy
Mam jeszcze taką swoją absurdalną hipotezę - wada odlewnicza cylindra spowodowała,że po szlifie ścianka cylindra z jednej strony jest tak cienka, że następuje jej deformacja pod wpływem temperatury.