03/07/2026
Prawda jest bardziej brutalna, bo są takie miasta gdzie połowa OSK nie robi egzaminów wewnętrznych, żadnych zajęć teoretycznych, ale na dodatek fałszuje dokumentację i podpisuje dokumenty w połowie kursu. Ludzie nieświadomie (lub też świadomie) podpisują i później jest jak jest ....
a jak jest, ano tak, że wszyscy wiedzą kto, gdzie i kiedy tylko brak jest kontroli, brak chęci do rzetelnej kontroli, bo przecież wszyscy wiedzą kto tak robi (wystarczy posłuchać co się dzieje w WORd przy zapisach na egzamin).
Kto na tym traci? Tracą Ci co rzetelnie robią kursy, nie oszukują, nie fałszują dokumentacji, nie kombinują, bo ludzie odbierają to jako naciąganie klienta, bo jaki egzamin, jak on się nie nadaje, przecież rozmawiał z kolegami, koleżankami i tam .... i tam ..... robią tak, że w połowie kursu masz termin egzaminu 🤷♂️ Niestety część osób rezygnuje, k**i się na zmianę, inni nie przyjdą , bo tam jest szybciej i bez egzaminów.
Ale nikt nie mówi o konsekwencjach, nikt nie mówi, że to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności, że mogą unieważnić kurs, że po latach mogą zabrać prawo jazdy ...
No właśnie jak długo będziemy żyli w tej iluzji, a może warto nagłaśniać takie sprawy, aby przyszli "kursanci' wybierali świadomie, aby mieli pewność rzetelnego szkolenia, aby dostali to za co zapłacili i chyba jedna z ważniejszych rzeczy aby spali później spokojnie nie bojąc się, że ktoś im cofnie / unieważni uprawnienia po latach.
My zapewniamy ten spokój i liczymy, że nastanie kiedyś porządek w tej branży. A dla osób niwiedzacych o czym piszę proszę obejrzeć reportaż, bo to jeden z wielu przypadków jak nie dać się naciąć i oszukać przez OSK 😠